Jest w zasadzie tylko jeden dzień w roku (Jest taki dzień…),
kiedy chłopaki z naszej szkoły ani nie płaczą, ani nie płacą.
To Nasz Dzień.
Dzień płci gorszej, brzydszej i słabszej.
Dzień mężów, synków, wnuczków, maminsynków, siostrzeńców, kuzynów.
Wszelkich brathanków.
30 września- dzień azylu i chwilowego zawieszenia prześladowań.
Dzień dobroci dla nas.
Dziękujemy Wam, o Panie Feudalne, i za ten ostatni (A.D. 2011).
Za jedzenie i picie na przerwie zwanej długą.
Za dyskotekę i nowoczesne przeboje (porą wieczorną).
Za firmowe wafelki „Grześ”.
Za dobre słowo i przeszczery uśmiech.
Ten dzień się skończył.
Czas powrócić do sprawdzonych ról.
Czy za rok wszyscy jeszcze tu będziemy?
Niepewni swego meni